Niech tylko ktoś puści Kukulską!

Niech tylko ktoś puści Kukulską! post thumbnail image

Ładnemu we wszystkim ładnie – nowa płyta Natalii Kukulskiej idealnie potwierdza to porzekadło. Artystka nagrała materiał którym udowadnia, że nie chce się ścigać z przebojowymi młodymi wokalistkami, tylko obok nich robić pop klasy wysokiej. Tak, takie coś istnieje. Posłuchajcie Ósmego planu.

Polskie artystki pop „starej daty” ostatnio poczynają sobie coraz śmielej. Kayah pięknie robi swoje etno, Justyna Steczkowska nie oglądając się na mody wydaje trip-hopową Animę, a teraz Natalia wraca do gry z niezłym hukiem. Singlowy Pióropusz dał tylko wystrzał do kolorowego muzycznego pochodu wokalistki pełnego niespodzianek, których nawet słuchając płyty od tygodnia na nieustannym replay nie da się wychwycić łatwo.

Jeśli zaskoczył was perfekcjonizm na wcześniejszym Comixie, ale kupiliście drapieżność Natalii na Sexi Flexi, to zapewne ucieszy was to, że Ósmy Plan perfekcyjnie połączył jedno i drugie. Całość polega tutaj na łączeniu tradycji z nowoczesnością. Ale spokojnie, nie ma robienia akordeonu z bitami. Michał Dąbrówka robi to o niebo subtelniej. Pióropusz to pierwszy z brzegu przykład gdzie do skocznego ksylofonu mamy automat perkusyjny i synth-popowy bit. Tytułowy utwór z żywą perkusją i słyszalnymi inspiracjami etno, Myśli poczochrane i Chowam się zgrabnie rozkręcające się w popowe bangery z użyciem wyraźnie słyszalnej gitary i basu, Zaopiekuj się mną (cover zespołu Rezerwat) zrobiony na ostrym sprężeniu i gościnnym występie Krzysztofa Zalewskiego. To tylko te, które najmocniej się uczepiają słuchacza swoimi smaczkami. Resztę zostawiam wam do samodzielnego odkrywania.

A obok tego całego robienia mariaży dźwięków mamy kilka stricte elektronicznych kawałków, gdzie duet Kukulska-Dąbrówka szaleje na całego: czy to drapieżne – idealne na singla –  Miau, czy dalszy ciąg synth-popowych brzmień w Dyspensie i W nosie. I wszystko okraszone naprawdę niebanalnymi tekstami Natalii. A na deser, zaserwowano nam utwory w wersjach live, ze wsparciem Atom String Quartet. Mimo że aranże w głównej części zostały nietknięte (nie licząc mocno zagłaskanego To jest komiks), to słuchanie ich zachęca do sprawdzenia gdzie artystka zagra koncert najbliżej nas.

„Robię co chcę, mam własny plan / Jesteś na nie – w nosie to mam!”, śpiewa Natalia, zupełnie jakby nie była przekonana, że mogłaby z powodzeniem nową płytą roznieść polskie playlisty. Niech tylko któraś radiostacja żółto-niebieska czy czerwono-biała zagra Pióropusz. Reszta zadzieje się sama.

8/10