Jak pobić rekord VEVO?

Jak pobić rekord VEVO? post thumbnail image

Mamy 2015 rok oraz wciąż trwającą erę cyfryzacji i mobile. Nie od dziś popularność mierzy się nie w wynikach sprzedaży płyt, a wyświetleniach na YouTube, liczbach pobrań i odsłuchów na streamingach.

Obok iTunesa i Spotify, jednym z najważniejszych faktorów popularności jest YouTube, a jeszcze dokładniej partner serwisu jakim jest VEVO. Platforma multimedialna powstała pod koniec 2009 roku (w Polsce weszła w połowie 2013) publikuje teledyski na własnym odtwarzaczu, jednak licznik jest połączony z odtwarzaczem dostarczanym przez YouTube. Serwis posiada również własną aplikację na urządzenia mobilne, z której można oglądać teledyski pod warunkiem dostępu do internetu. Dzięki temu VEVO ma zasięg ogólnoświatowy, a artyści i zespoły posiadają własne kanały w tej platformie dostępne również na YouTube.

Odkąd serwis ma monopol na premierowe teledyski największych gwiazd, każda premiera jest wielkim wydarzeniem. Od paru lat trwa swoista rywalizacja o pobicie rekordu VEVO w największej ilości wyświetleń teledysku w ciągu pierwszych 24 godzin od premiery. Zaczęło się od Best Song Ever One Direction, które zanotowało ponad 11 milionów wyświetleń w ciągu doby od wrzucenia w serwis. Potem fani innych artystów co rusz próbują bić ten rekord.

Obecnie tabela rekordu 24h VEVO wygląda następująco:
1. Adele – Hello: 27,7 mln
2. Taylor Swift – Bad Blood: 20,1 mln
3. Nicki Minaj – Anaconda: 19,6 mln
4. Miley Cyrus – Wrecking Ball: 19,3 mln
5. Shakira – Can’t Remember To Forget You: 17,1 mln

Po przeanalizowaniu obecnych rekordzistów w tej kategorii, stworzyłem niezawodną receptę jak pobić ten rekord. Niezawodną – bo popartą poprzednimi zwycięzcami w tej kategorii. Oto co trzeba zrobić!

Zapowiadać przez całe tygodnie
badblood
Innymi słowy, niech apetyt rośnie w miarę jedzenia. Rzucać krótkie fragmenty przedpremierowe, ujawniać fotosy z planu, zapowiadać gości – cokolwiek, byle tylko w dniu premiery fani mieli tak mocno wygórowane oczekiwania co do obrazka, żeby już w dniu premiery nie mogli się powstrzymać od obejrzenia. Nawet jeśli rzeczywistość nijak będzie się miała do ich oczekiwań – i tak obejrzą później nie raz, nabijając tym samym licznik.

Znane nazwisko przy produkcji
Jeśli są obawy się, że sława wokalisty jest niewystarczająca albo singiel jest słaby – warto spróbować go w obrazie wzmocnić jakimiś kolegami po fachu lub profesjonalistami z branży filmowej. Zrobiły tak m.in. Miley Cyrus, której Wrecking Ball wyreżyserował fotograf gwiazd Terry Richardson, a także Adele, która klip do Hello stworzyła ze słynnym reżyserem Xavierem Dolanem. A Taylor Swift do Bad Blood nie dość, że jako reżysera zatrudniła profesjonalistę w dziedzinie teledysków – Josepha Kahna (który tworzył klipy dla m.in. U2, Britney Spears, Eminema, 50 Centa, Roba Zombie’go, Gwen Stefani, Backstreet Boys, Moby’ego, Korna…), to jeszcze w klipie wzięły udział jej znane koleżanki jak Ellie Goulding, Cindy Crawford, Hayley Williams, Selena Gomez. Innymi słowy – razem zawsze raźniej!

Zniknąć na długo i nagle wrócić
adele hello

27 milionów dla Adele niekoniecznie mogły być spowodowane dobrą piosenką. W tym wypadku zadziałał efekt, iż wokalistka nieobecna w muzyce przez 3 lata wróciła nagle i niemal niezapowiedzianie. Przez co od razu wszyscy chcieli ją znów zobaczyć. Nawet jeśli utwór byłby koszmarny – to i tak co najmniej połowa z tych 27 milionów na wieść o nowej Adele zareagowała „o, już jest nowa? Muszę natychmiast zobaczyć!”

Rozebrać się
wrecking ball

Sex sells – prawda stara jak świat sprawdza się również w tej materii. Miley Cyrus coś o tym wie. Nicki Minaj również, chociaż ona w Anaconda nie rozebrała się całkiem. Ale wystarczyło pokazać odpowiednią ilość ponętnych pośladków, by rekord ustanowiony przez Miley szybko pobić (choć trzeba przyznać, że niewielką ilością od Wrecking Ball). Chociaż też wystarczą mocno seksualne czy erotyczne aluzje – wystarczy popatrzeć na pozy Shakiry i Rihanny w ich wspólnym teledysku.  Dlatego tak częsta mobilizacja fanów One Direction przy każdym kolejnym teledysku wydaje się śmieszna – bo póki któryś z chłopaków w klipie nie zdejmie bielizny, to raczej nie ma szans na pobicie rekordu. A skoro, już o tym mowa…

Nie mobilizować fanów do pobicia rekordu
Dziwne, prawda? Ale tak to właśnie ostatnio wygląda. Fani wszystkich obecnych rekordzistów wcale nie byli mocno zmobilizowani do bicia rekordu – rekord pojawił się kompletnie przypadkiem! A obecnie fani Beyonce, Justina Biebera czy One Direction przed każdą premierą mocno się mobilizują w internecie by tylko pobić rekord. I żadnemu fandomowi to jeszcze nie wyszło. Więc, artysto, jeśli dojdą do ciebie wieści, ze twoi fani chcą uparcie pobić rekord VEVO – jak najszybciej wybij im to z głowy. Bo to, jak widać, przynosi pecha.

Jeśli którykolwiek muzyk zdoła połączyć to wszystko w swoim nowym teledysku – wtedy nie ma szans, żeby ktoś inny zdołał go pobić. Wszystkim artystom życzę powodzenia w rekordach i żeby też, mimo wszystko, chcieli oprócz dobrych teledysków robić równie dobre kawałki.