Shantelle Monique – dajcie się jej oczarować.

Shantelle Monique – dajcie się jej oczarować. post thumbnail image

Wychowywała się w Miami, od kilku lat mieszka w Paryżu, jeszcze jako kilkuletnie dziecko dwukrotnie zaśpiewała w Białym Domu,  a swój debiutancki solowy album nagrała w Polsce. Poznajcie Shantelle Monique – niesamowicie uzdolnioną wokalistkę soul-folkową.

Dziś premiera jej pierwszego własnego muzycznego dziecka – Sequoia. Ten krążek to 11 niezwykle ciepłych, spokojnych kompozycji utrzymanych w klimacie akustycznego soul-folku. Nad całością dominują wszelakie instrumenty szarpane – czyli gitary akustyczne i elektryczne, banjo, czy nawet ukulele. Nic nam tu nie rozsadza uszu, i bardzo dobrze. W chwili gdy przyroda za oknem budzi się do życia, taka muzyka idealnie się sprawdza na rozkoszowanie się kwitniejącym światem. Aranże są spokojne, w klimacie folkowym, momentami mogące przypominać country.  Na liście inspiracji wokalistki niby widnieją Nina Simone czy Whitney Houston, ale ja zdecydowanie sprowadzałbym się bardziej do Lauryn Hill (tej solowej, tuż po rozpadzie The Fugees). Shantelle i jej muzycy (warto dodać że nad warstwą instrumentalną płyty pracowali sami Polacy!) postanowili nie robić wielkich soulowych epopei, a bardziej zabawić się ze słuchaczem dając mu materiał bardziej eksperymentalny i refleksyjny. Ja jestem na tak.

Wrócę do porównania do Lauryn Hill, ponieważ fani jej głosu powinni zdecydowanie polubić Shantelle – obie wokalistki mają zbliżone barwy, nie kombinują byle jak ze swoim śpiewem, i czynią z tego swój największy atut. Shantelle ma warunki by zaśpiewać donośnie, i tutaj to słychać – ale bardzo ostrożnie. Jakby bała się przekrzyczeć instrumenty. Trochę szkoda, ale z drugiej strony to właśnie stanowi o magii całej tej płyty. Słucham jej od tygodnia (nie powiem że na okrągło, bo będzie to kłamstwo), i co rusz daję się oczarować.

Polecam posłuchać tej płyty patrząc się na słońce wychylające zza chmur. Ogrzejemy od razu nie tylko ciało, ale także duszę. Polecam, nawet jeśli ktoś ciężko przekonuje się do etniki i folku – jak ja (serio!).

7/10