Donatan na Eurowizję?…

Eurowizja. Temat-rzeka. Tyleż samo przeciwników, co zwolenników. Niemal co roku dywagacje kogo Polska wyśle do reprezentowania oraz czy w ogóle powinna to robić, skoro od czasów Edyty Górniak nie odnieśliśmy tam żadnego znaczącego sukcesu (nie licząc przedostatniego miejsca Isis Gee w 2008 roku). Ja się jednoznacznie do naszego udziału tam nie potrafię odnieść. Jednak teraz co innego mnie frapuje. Otóż, właśnie w sieci pojawiła się anglojęzyczna wersja jednego z największych polskich hitów zeszłego roku – „My Słowanie” Donatana z gościnnie śpiewającą Joanną „Cleo” Klepko, zatytułowany tu jako „Slavic Girls”. I ten utwór jest – rzekomo – jednym z kandydatów do reprezentowania Polski na Eurowizję (oficjalnego potwierdzenia TVP w tej sprawie jeszcze nie ma). Anglojęzyczna wersja obecnie znika z YT i jest do obejrzenia tylko na stronie VIVA Polska.

Zastanówmy się… czy ten kawałek nadaje się na Eurowizję?

Wszystkie moje argumenty „za”:
wielki hit ze sporym rozgłosem. U nas mówiło się o nim nieustannie, za granicą wspomniały go media brytyjskie i niemieckie. To może być spore poparcie z głosujących z tamtych krajów.
utwór ocieka klimatem naszej rdzennej kultury, a tę powinniśmy promować w konkursie międzynarodowym.
-i, nawiązując do powyższego, utwór jest przy tym pełen tłustego, świetnie wyprodukowanego, chwytliwego beatu. To brzmi jak murowany sukces.

Wszystkie argumenty „przeciw”:
-przede wszystkim, śpiew Cleo w angielskiej wersji. Joasia ma mocny wschodnioeuropejski akcent, gdzie bardzo silnie akcentuje polskie głoski. Angielski w jej wykonaniu brzmi jakby wziąć Turka z budki z kebabem i kazać mu śpiewać „Mazurka Dąbrowskiego” – rozumiecie o co mi chodzi?… Pomijam już fakt, że z jej śpiewu w zwrotkach ciężko wyłapać jakiekolwiek słowa.
-zaprzeczę samemu sobie, ale mniejsza – sukces w Polsce nie musi oznaczać sukcesu za granicą.

Tak czy siak – jeśli Donatan i Cleo polecą ze swoimi „Slavic Girls” do Kopenhagi, to będę za nich trzymał kciuki. A nawet jeśli przegrają – to nie zamierzam ich przez to spisywać na straty. Jak to zwykle robiliśmy ze swoimi reprezentantami po każdym przegranym finale Eurowizji.

(pisane przy ciągłym słuchaniu obu wersji wiadomego hitu)

1 thought on “Donatan na Eurowizję?…”

  1. Podoba mi się oryginał, brzmi i treść jest nawet ciekawa i z sensem. Jest skoczne, chwytliwe i przez jakiś czas sobie to nuciłem pod nosem (dopóki nie złapały za to radia i nie puszczały tego 2razy/godzina).

    Jednak w wersji Angielskiej jedno mi się gryzie, nawet nie akcent, bo to pal lich brzmi nawet znośnie. Tekst przy tłumaczeniu ma inny rytm i już nie mieści się w określonych taktach… a współgranie tekstu z melodią jest tu znaczące.

    Wolałbym by pojechali z wersją PL jeśli mają jechać;)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *