Depeche Mode – „Delta Machine”: strefa komfortu
Depeche Mode poznałem dość późno, a wręcz za późno. I jak to zwykle w moim przypadku, ktoś mi musiał w tym pomóc. I jak to często w takich przypadkach bywa,
muzyczno-emocjonalnie
Depeche Mode poznałem dość późno, a wręcz za późno. I jak to zwykle w moim przypadku, ktoś mi musiał w tym pomóc. I jak to często w takich przypadkach bywa,
To było na przełomie lata i jesieni, roku pańskiego 2009. Karol z bratem siedzą na kanapie, i skaczą z kanału na kanał na telewizorze – manewrują głównie między wszystkimi muzycznymi.
Darujmy tu sobie opowiastki na temat jego długiej nieobecności w muzyce. Powiem tylko tyle, że brakowało mi go jak cholera! Ale też muszę przyznać – nie przepadałem za JT w