Skrzywdziła mnie Ewelina Lisowska
A właściwie to sam się o to prosiłem. Rzadko kiedy mam okazję, żeby karierę muzyczną swojego ulubieńca śledzić od samego początku. Zwykle poznaję ich w szczytowym momencie kariery, kiedy mają
muzyczno-emocjonalnie
A właściwie to sam się o to prosiłem. Rzadko kiedy mam okazję, żeby karierę muzyczną swojego ulubieńca śledzić od samego początku. Zwykle poznaję ich w szczytowym momencie kariery, kiedy mają
Saszan, Dawid Kwiatkowski, Sylwia Przybysz, Lanberry – mówią wam coś te nazwiska? Właśnie nimi – a w przyszłości pewnie także kilkoma innymi – polskie wytwórnie chcą wtłoczyć na rynek coś, czego
Odejścia Lemmy’ego Kilmistera i Davida Bowie uświadomiły mi jedną ważną rzecz. Że to dopiero początek. Początek ery, kiedy jeszcze żyjące legendy muzyki zaczną umierać. I jakkolwiek to okrutnie zabrzmi – zacznijmy