Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu

Posted by on Mar 11, 2013 | 4 comments

Deezer, you’re doing it better.

Deezer, you’re doing it better.

Polski oddział Deezera najpewniej mnie czyta. Po moim ostatnim psioczeniu na serwis, zaraz wzięli się do roboty i szybkich poprawek! Brawo!

Po pierwsze, Deezer zaczął wreszcie więcej współpracować z polskimi artystami. Mogliśmy już obejrzeć Brodkę na żywo na specjalnym koncercie organizowanym przez serwis, Hey zaprezentował swój ostatni teledysk przedpremierowo dla użytkowników Deezera, a baza polskich artystów wreszcie zaczęła się uzupełniać. Można sobie wreszcie posłuchać Gaby Kulki, Acid Drinkers, a nawet Mieczysława Fogga! A ostatnio do bazy dodano moje ukochane albumy Hey (MURP, MTV Unplugged i RE-MURPED!), więc już pełnia szczęścia. Deezerze – dobra robota!

Drugą sprawą, jest to że Deezer ma wiele premier znacznie szybciej niż inne serwisy streamingowe. Przykładów daleko szukać nie trzeba. Dwie z najbardziej oczekiwanych obecnie płyt tego sezonu – nowy album Davida Bowie’ego, i drugi album Hurts. Obie już są do przesłuchania. W innych serwisach trzeba będzie zapewne na nie poczekać.

A po trzecie, chyba najrozsądniejszy, i najlepszy ruch. Obniżenie cen do naprawdę śmiesznych. Ceny, które wszystkim malkonentom z serii „bo muzyka jest za droga” zamykają usta na wieki. Abonament Premium za 9,99, Premium Plus dyszkę więcej. Any questions?

A tak. Przecież jest już Spotify w Polsce. Serwis wszedł do Polski równy miesiąc temu, i z miejsca mnie przytrzymał przy sobie. Ale przy tym co obecnie oferuje Deezer (a oferuje coraz więcej i ciekawiej), zapowiada mi się ostra wewnętrzna walka pomiędzy tą dwójką.

Ale, na razie – Deezer, brawa za poprawę!

(pisane przy albumie Hey „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” – słuchanego na Deezerze, of course)